Kai Mac Donald zadebiutował we Frankfurcie, w którym narodziła się muzyka trance. W 1995 roku powstały tam całkiem spore kluby, które w krótkim czasie opanowali muzyczni eksperci. Pojawienie utworów "Your Own Reality" i "Dance For Eternity" było dla nich wszystkich absolutnym zaskoczeniem. Obydwa nagrania całymi tygodniami znajdowały się na niemieckiej liście trzydziestu najlepiej sprzedających się singli oraz zajmowały wysokie pozycje na dance'owej liście TOP 10. Ogromny sukces pierwszego singla "Your Own Reality" jest właściwie kwestią przypadku. Sam autor nie uważał go za hit, lecz utwór raczej przeciętny, i zdecydował się na publikację dopiero po namowie bliskiego przyjaciela. Niestety wiele notowań w kraju i za granicą pokazywało, iż utwór ten nie sprostał jeszcze oczekiwaniom wszystkich odbiorców. Kai pracował więc od rana do nocy w dyskotekach w mieście. Z biegiem czasu skompletował własne, małe, domowe studio, które składało się w przeważającej większości z używanego sprzętu. Udało się mu również nawiązać kontakt z ważnym producentem Frankiem Farianem (Boney M., Milli Vanilli, La Bouche, No Mercy). Frank szybko dostrzegł jego wielki potencjał i talent. Dlatego też już po wykonaniu kilku zleceń Kai mógł spełnić swoje marzenie i zaopatrzyć swoje studio w profesjonalny sprzęt (np.: Eternia Audio Lab). Tam powstał wielki przebój "Liquid Skies", który bez trudu odróżnia się od innych muzycznych produktów. Ktoś mógłby zapytać, skąd wziął się pseudonim Kai Tracid? Odpowiedź jest prosta! Pierwsza sylaba pochodzi od nazwy stylu muzycznego Trance, a druga od Acid. Właśnie z połączenia tych dwóch wyrazów powstał zwrot "Tracid". Debiutancki album "Skywalker 1999" zdobył sobie popularność już w pierwszych tygodniach od ukazania w sprzedaży. Namiętny i żarliwy głos pojawiający się w utworach jest chyba jedną z tajemnic jego sukcesu. Wszyscy Dj'e grający w cieszących się uznaniem klubach i wszelakie imprezy europejskie (Loveparade, Nature One, Streetparade/Schweiz) oraz występy w telewizji (VIVA i MTV) stanowią dla Kaia Tracid niewątpliwą reputację. Niestety każdy sukces przynosił mu zawiść ze strony innych. On sam zawsze niechętnie przyjmował wszelakie prezenty. Również pieniądze nigdy nie były dla niego najważniejsze. Kai uważa, iż głównie liczy się autentyczność i uczciwość, a muzykę robi, bo przynosi mu to przyjemność. Pełen samokrytycyzmu deklaruje, iż również w przyszłości, oddany tej idei, będzie tworzyć wyłącznie dla dobrej zabawy. |